Stacja remote

Witajcie, chcę napisać parę słów o bardzo zbliżonej, o ile nawet nie takiej samej tematyce co system Echolink.

Otóż od pewnego czasu firma Elecraft „wypuściła” rozwiązanie, które pozwala przez aplikację RCForb client podłączyć się do stacji zdalnej (remote). Otóż sprawa jest bardzo ciekawa.  Wystarczy pobrać aplikacje i już można podłączać się, a czasami i nadawać na radiostacji u osoby (krótkofalowca), która uruchomiła aplikację RCForb server i skonfigurowała ten oto serwer w taki sposób, który to umożliwia. Tak to właśnie działa! Dalej, to już są niuanse i szczegóły, które zrobią ze stacji zdalnych piekło, albo będzie to bardzo porządne narzędzie wpierające osoby, np. takie jak ja, które często są w kilkudniowej delegacji.

Jak widać system jest bardzo podobny do Echolinka i stacji typu simplex link, z tym, że jednak w przypadku Echolinka zanim otrzymamy konto i możliwość nadawania, trzeba „pochwalić” się licencją i przejść całą procedurę weryfikacji konta, aby dowieźć, że jesteśmy krótkofalowcami. System remote Elecrafta ma co prawda też taką możliwość, moim zdaniem nie specjalnie weryfikują osoby,  i dlatego można nadawać tuż po założeniu konta, oraz po dostaniu się na stację remote, którą tak „wystawia” do sieci moim zdaniem nieodpowiedzialny, a może mało świadomy krótkofalowiec. Dlatego też ważne jest w przypadku tych stacji, aby operator, który udostępniając swoją radiostację sam dokonał weryfikacji, czy dana osoba ma uprawnienia do nadawania.

Dodatkową kwestią bardzo mocno poruszającą społeczność radiowa na całym świecie jest wykorzystywanie stacji remote do łączności np. z DXpedycjami w sposób nielegalny. Otóż nasze polskie UKE dopuszcza pracę ze stacji remote o ile znajduje się w kraju, którego licencją się posługujemy. To znaczy, że taki SQ5LTL gdziekolwiek na świecie się znajduje może pracować ze swojej stacji remote w Kozienicach, może też pracować z innych stacji remote znajdujących się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Tu nie ma żadnego zła. Problemem jest to, że np. jakaś stacja z SP loguje się na remote w ZL i robi łączność z DXpedycją, ale uwaga! nie łamie swojego znaku ZL/SQ7… (bo tak nakazuje prawo) tylko podaje znak SQ7…  a DXpedycja taką łączność loguje. W tym wypadku moim zdaniem jest winny operator, który celowo oszukuje koleżanki i kolegów jak i sam operator serwera remote, który umożliwił na takie działania.

Ale nie ostatnie zdania są istotą tego tekstu, bo wiadomo patologie są wszędzie i trzeba z nimi walczyć. Co innego tu jest fajnego, mianowicie to, co tak naprawdę umożliwiają stacje remote. Otóż sporo osób mieszka w miastach no i wiadomo co na falach krótkich nam towarzyszy lub np. nie posiadamy możliwości postawienia swoich anten na bloku, domku etc, albo tak jak ja sporo czasu jestem po za swoim QTH. No i tu z pomocą przychodzi nam stacja remote.

Niezbędne rzeczy, które są potrzebne do jej uruchomienia:

  • radio sterowane przez CAT z we/wy m.cz. ja mam teraz FT-857D
  • interfejs np. do pracy emisjami cyfrowymi osobiście korzystam z musb1014 od SP3CHT
  • komputer „serwerowy”, do którego podłączamy interfejs i radio i konfigurujemy odpowiednio IP (jak w echolink simplex)
  • drugi komputer lub tablet/telefon gdzie odpalamy RCForb client z dowolnego miejsca na świecie 😉

To właściwie wszystko, pozostaje kwestia ustawień audio, klucza do CW, ja osobiście nie udostępniam innym mojej stacji remote, zresztą nie jest to jakaś fenomenalna Big-Gunowa stacja. Wykorzystuje ją do pracy FM na UKF, CW i SSB na KF i powiem szczerze, że bardzo fajnie to funkcjonuje. Do swoich stacji można dodatkowo podłączać przełączniki antenowe, wzmacniacze i rotory, oczywiście, takie, które umożliwiają zdalne sterowanie. Zachęcam do zabawy w remote i wymiany doświadczeń.

Ekran mojej stacji:

2016-04-28 (3)

Zakładam na forum dział remote.

Polecam stronę http://www.remotehams.com/

Miłej zabawy 🙂

Dodaj komentarz